Zmęczony, ale zmotywowany.

Wróciłem wczoraj popołudniu, tak szczęśliwy, że mogę się wyspać na swoim łóżku, że aż z niego nie skorzystałem … Wierciłem się pół nocy, aż wkońcu poszedłem spać na podłogę.

Wiecie jak mi minął pierwszy tydzień, był bardzo aktywny, natomiast drugi?

Drugi był nudny, w sensie opierał się głównie na doprowadzeniu broni do “idealnej czystości.” Żeby was wprowadzić w temat, celowo dałem tam cudzysłów, gdyż nie ma idealnie wyczyszczonej broni, chyba że wyjedzie z fabryki i nie zostanie użyta. Tak więc choćbyś nie wiem jak się starał, zawsze sierżant znajdzie coś do czego może się przyczepić. Z tego właśnie tytułu, żeby urozmaicić nam pielęgnację karabinów, co jakiś czas przychodził nasz squad lider, sprawdzać i dojeżdżać nas ćwiczeniami za brudną broń. (Tutaj nazywa się to smoked).

W czwartek mieliśmy wyzwanie czasowe na 12mil. Pewnie filmik widzieliście, więc co tu dużo mówić, ta 9 mila przy której miałem okazję nagrać wideo, była już tylko walką ze swoim umysłem. Mięśnie odmawiały posłuszeństwa, odciski na nogach bardzo dawały się we znaki, barki zniszczone dzień wcześniej przez sierżanta nie mogły już znieść wagi plecaka, a tu trzeba biec! Nie da się tego opisać co wtedy człowiek ma w głowie. Jak oglądałem później filmik, którym się podzieliłem z wami, to nie mogłem sam siebie zrozumieć, naprawdę brzmiałem dziwnie, jakoś sepleniłem. Koniec końców udało się, zmiesciłem się w czasie i ucieszony delektowałem się chwilą spokoju, w czasie kiedy reszta jeszcze walczyła na tym odcinku.

Po marszu miał być prysznic, ale zgadnijcie co się stało …Prysznic był dla wszystkich, ale nie dla mojego squadu. My pojechaliśmy na ćwiczenia z ręcznych wyrzutni rakiet(co było fajne) i zmęczeni wróciliśmy o 23:00 do obozu.( Na nogach byliśmy od 3 rano).

W sobotę grill, piwko, karty i piłka nożna …można? Można 😂😀

Przez cały ten czas spędzony tam rozmawiałem z żoną tylko dwa razy, choć rozmową nazwać tego nie można, bo zasięg był za słaby. Pisanie też za bardzo w grę nie wchodziło, więc kiepsko. Ale uwierzcie mi, że były one dla mnie mega motywacją, cały czas o nich myślałem.

Bardziej szczegółowo napiszę później, bo teraz naprawdę nawet myśleć mi się nie chcę. A jest co opowiadać, bo Infantry to stan umysłu, podobny do ruskiego. 😂🤣

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s